AKTUALNOŚCI SPORT I REKREACJA WYCIECZKI EDUKACYJNE Wydarzenia

Wyjazd na narty „od kuchni”…

…a w zasadzie od wypożyczalni. Bo to właśnie od niej rozpoczynamy każdy pobyt na stoku. Uczniowie, którzy nie posiadają własnego sprzętu, mają możliwość wypożyczyć narty oraz kask na miejscu, a wcale nie jest to proste zadanie. Trzeba znać swój wzrost, wagę, podać numer buta, aby pracownicy wypożyczalni mogli dobrać i odpowiednio ustawić sprzęt. Jednak to nie wszystko, ponieważ niektórzy dopiero teraz stają przed prawdziwym wyzwaniem – wciśnięciem stopy w grubej skarpecie do butów narciarskich, czy prawidłowym zapięciem klamer. Wtedy z pomocą przychodzą opiekunowie lub starsi koledzy.

Gdy ten etap mamy już za sobą, zaczyna się kolejny – marsz w kierunku stoku. Dla początkujących narciarzy to doświadczenie porównywalne z chodzeniem z dwoma cegłami przywiązanymi do nóg. I właśnie takie komentarze zdarza się nam usłyszeć. Mimo pojawiających się trudności, nikt się nie zniechęca. Uczniowie, dla których nie jest to pierwszy kontakt z nartami podążają w stronę wyciągu. Pozostali, pod czujnym okiem instruktora, trenują pierwsze skręty i kontrolowane hamowania. Jedni łapią równowagę w mgnieniu oka, inni odkrywają, że śnieg wcale nie jest tak miękki, na jaki wygląda. Jednak każdy kolejny zjazd przynosi więcej pewności, a uśmiechy pod kaskami robią się coraz szersze. Pod koniec wyjazdu okazuje się, iż opiekunowie, którzy towarzyszą uczniom na stoku, większości z nich nie są już wcale potrzebni.

Gdy nasza przygoda dobiega końca, a narty są już oddane, dzieci – choć zmęczone – to i tak z żalem opuszczają Puławy. Każdy wraca zadowolony, bogatszy o nowe doświadczenia i wspomnienia. Bo choć wszystko zaczyna się w wypożyczalni, to właśnie na stoku rodzi się prawdziwa radość z zimowej przygody.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Powiązane wpisy